Wtorek, 25 lipca 2017. Imieniny Jakuba, Krzysztofa, Walentyny

Zgłosił, że zarwał się pod nim lód. Szukali go dwie godziny

2015-02-22 12:10:14 (ost. akt: 2015-02-22 16:41:39)
Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Autor zdjęcia: Kamil Zaręba

Służby ratunkowe postawione na nogi, dwie godziny poszukiwań to efekt zgłoszenia na numer 112 wypadku na jeziorze. Mężczyzna, który zadzwonił po pomoc miał wpaść do wody w wyniku załamania lodu. Na szczęście nikomu nic się nie stało. To był bezmyślny żart.

W sobotę (21 lutego) około godziny 14.00 policjanci z Lidzbarka zaangażowali się w poszukiwania mężczyzny, który w wyniku zarwania lodu miał wpaść do jeziora. Służby ratunkowe na nogi postawił sam poszkodowany, który zadzwonił do strażaków i powiedział, co się stało.

Na jeziorze i wokół niego przez około 2 godziny poszukiwania prowadzili strażacy, płetwonurkowie, zaangażowano pogotowie lotnicze. Jednak lód na jeziorze Lidzbarskim był cały, a poszkodowanego nie odnaleziono. Pytani wędkarze także nic nie wiedzieli.

Policjanci ustalili dane mężczyzny oraz to, że po rzekomym wypadku widziano go całego i zdrowego na terenie miasta przez przynajmniej dwie osoby. Patrol znając rysopis i ubiór mężczyzny sprawdził, gdzie może się znajdować. Leszek I. został zatrzymany przy ul. Krótkiej w Lidzbarku.

26-latek początkowo twierdził, że rzeczywiście wpadł do jeziora, ale wyciągnęli go koledzy. Jego relacja z wypadku była jednak niespójna i mało wiarygodna. Okazało się, że 26-letni mężczyzna miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Przyznał w końcu, że zadzwonił na numer alarmowy 112 dla żartu, kiedy pił piwo. Nie spodziewał się, że jeden telefon spowoduje tyle niepotrzebnych działań.

Sprawca wykroczenia odpowie przed sądem. Grozi mu areszt, ograniczenie wolności albo grzywna do 1500 złotych. 26-latek może także ponieść koszty akcji służb ratunkowych.

Jak podsumował wczorajsze działania policjant, biorący udział w poszukiwaniach: - Dobrze, że w rzeczywistości nikomu nic się nie stało. Nawet najgłupszy żart my musimy traktować śmiertelnie poważnie. W tym czasie ktoś naprawdę mógł potrzebować pomocy policjantów, strażaków, czy pogotowia ratunkowego. Czy sprawca fałszywego alarmu pomyślał o tym?


oprac. af, KWP Olsztyn

Podziel się informacją: 



Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste. 

Swoją stronę założysz TUTAJ ".

Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć: kliknij
Problem z założeniem profilu? Potrzebujesz porady, jak napisać tekst? Napisz do mnie. Pomogę: Igor Hrywna
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (33) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. :) #1673579 | 176.103.*.* 24 lut 2015 08:38

    Interesuje mnie zakup nowego telefonu komórkowego.Czy można wiedzieć jakim dysponował aparatem zgłaszający spod lodu:)musiał mieć super aparat jak James Bond-niezatapialny jak Titanic.Zresztą sam musiał by mieć cechy hibernatusa żeby siedzieć pod lodem do przylotu helikoptera z Olsztyna:) Po pierwsze brak profesjonalizmu,gdyż takie zgłoszenie powinno być natychmiast zweryfikowane poprzez namierzenie telefonu jakim dysponował zgłaszający żeby odpowiedzieć na pytanie-skąd dzwonił /na którym BTS/się logował,w jakiej części miasta i gdzie obecnie się znajduje,czy gdzie indziej się loguje.I wszystko.Zgłoszenie jest zweryfikowane negatywnie,jedynie zgłaszającego poszukać i dać mu najpierw po ryju w Komisariacie a póżniej niech mu sąd dopakuje:) Takie szybkie ustalenie zapobiegło by bezmyślnemu i generującemu niepotrzebne koszty wysyłaniu helikoptera z płetwonurkami,którzy i tak by nic nie pomogli zanim dolecieli by z Olsztyna. Czy można odpowiedzieć ile trwa taka akcja zabrania płetwonurków,przylotu helikoptera do Lidzbarka,lądowiska?Szanse na uratowanie człowieka żywego nawet spod lodu równe są zero. Zwrotem kosztów niby-akcji nie ma co się podniecać-może zgłaszający jest niewypłacalny i pójdzie odpocząć na śledczak zamiast grzywny i dalej będzie utrzymywany z pieniędzy podatników. Co kogo obchodzi czy odbierają telefony 112 pracownicy cywilni i jakie są ich kompetencje? Ma być profesjonalnie a nie 2 godzinne bieganie różnych służb w Lidzbarku dookoła jeziora a facet browary wali w knajpie:)

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. mo #1672664 | 46.204.*.* 23 lut 2015 11:21

    5oootys grzywny i glupoty od niego odejdo

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. ska kar kd kg kg tu #1672519 | 31.61.*.* 23 lut 2015 08:53

    Dzwonię spod lodu,mam wodoodporny telefon he he lodu jest dużo walę drinka z lodem w knajpie he he

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-7) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. do służby #1672389 | 176.103.*.* 22 lut 2015 21:49

    Jeszcze mam pytanie-czy prawdą jest,że zgłaszający popijający piwko dla uwarygodnienia zgłoszenia głośno cmokał z butelki wołając w przerwach po łyku-bul bul tonę tonę-hahahahaha

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-5) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. do służby #1672386 | 176.103.*.* 22 lut 2015 21:46

    Nie wiem o jakiej jednostce policyjnej piszesz:)W Lidzbarku powiat działdowski żadni cywilni pracownicy nie odbierają telefonów,telefon 112 obsługiwany jest przez Dyżurnych Policjantów Komisariatu.Nie wiadomo dlaczego w artykule jest zdanie,że dzwonił do straży pożarnej skoro dzwonił na 112.Chyba,że nastąpiły zmiany w przekierunkowywaniu numeru 112. Sytuacja wykazała słabość policyjną.Okazuje się,że brakiem weryfikacji zgłoszenia/zgłaszający w wodzie pod załamanym lodem zgłasza swoją sytuację za pomocą komórki:)/policyjny panikarz naraża podatników na uruchomienie nieadekwatnych środków do sytuacji.Dobrze że oprócz helikoptera w akcję nie włączono F-16:) Nie pochwalam dowcipnisia ale zwrot kosztów to powinien w połowie ponieść razem z policyjnym panikarzem,który nie zweryfikował w pierwszej wersji zgłoszenia i puścił śmierdzącego bąka. Ciekawe,który to był mundurowy kierujący tą wspaniałą akcją/:),podejmujący nietrafne i spanikowane decyzje:),nawet o ściągnięciu olsztyńskiej ekipy,gdzie nic dosłownie NIC podczas pierwszych sprawdzeń nie wskazywało aby nastąpiło zgłaszane zdarzenie.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-7) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (4)

    Pokaż wszystkie komentarze (33)

    Zagraj w GRY.wm.pl

    • Goodgame Empire
    • Goodgame Big Farm
    • Goodgame Poker
    • Shadow Kings - The Dark Ages